"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi" 
(Jan Paweł II)

Oddaj głos na naszego blogaska ;o) !
Aktualna liczba głosów:
 
671
Notki
2010-04-30
Cześc :)

Sporo czasu nic się tu nie pojawiło, prawie 4 lata...Muszę przyznac, że jakoś ciężko jest mi tu cokolwiek teraz napisac, odzwyczaiłam się od blogowania :).
Przez te 4 lata, zarówno w życiu Honoraty jak i moim sporo się zmieniło...zwłaszcza u Honoraty;). Jeśli znajdzie czas i chęci to może coś tu napisze ;). A ja...ja dzisiaj zakończyłam edukację szkoły średniej i za kilka dni matura... i start w dorosłe życie :) zobaczymy jak to wyjdzie.

Niecały miesiąc temu obchodziliśmy piątą rocznice śmierci naszego papieża. Cała pamięc o Nim odświeżyła się w naszych sercach. Muszę się przyznac, że po tych 4 latach (od założenia bloga) potrafię spojrzec na działalnośc i miłosierdzie Jana Pawła II z innej strony, głębszej, pełnej refleksji i tęsknoty za tak dobrym człowiekiem, pełnym patriotyzmu i miłości do bliźniego... jakże teraz rzadko można spotkac owe cechy na tym świecie...

Myślę, że Honorata na pewno napisze jakąś notkę za jakiś czas :)

Jesteśmy wdzięczne, że tak wytrwale odwiedzaliście naszego bloga, mamy nadzieję, że pomimo tak długiej naszej nieobecności nadal tak będzie :)
2006-10-14



Modlitwa do JP II

Nasz Wielki Papieżu
patrząc na nas z góry
wyproś w swym pacierzu,
aby polskie mury
wiekowej niezgody
wśród naszych rodaków
stopniały jak lody,
złączyły Polaków,
tak, by czas niechlubny
wreszcie dla nas minął,
a Polacy byli
dla siebie Rodziną.
Odmień serca wszystkich,
i każdemu z osobna,
bo w tym kraju żyć już
wcale niepodobna.
Wszak Twoje nauki
były Twoją troską.
Wspieraj nas modlitwą
i pomocą Boską.
Udziel nam duchowo
cząstkę swej mądrości,
niech się w nas obudzi
Duch "Solidarności". 




Kochany Ojcze Świety ... Zycie biegnie , a czas biegnie nieublagalnie szybko ... jeszcze niedawno byles z nami na Ziemi , dzis jestes z nami i patrzysz na nas z Nieba . My ludzie Twojego pokolenia codziennie odkrywaly tajemnice Twoich nauk , niedlugo zbliza sie dzien papieski ... Dzien na Twoja czesc ... Kochany Ojcze Świety spojrz prosze na nas , tu bladzadzacych i wypros u Boga laski i blogoslawienstwo dla nas ...

... 2006-08-26

 Witam.
Na poczatku chcialabym w imieniu moim i Sasetki podziekowac za wszystkie mile komentarze , ktore kierujecie do nas ... bardzo wzruszyly mnie dwa fragmenty dwoch wypowiedzi , dlatego pozwole sobie je zacytowac , pierwszy fragment to: 

"O Naszym Papieżu nie możemy zapomnieć. Zawdzięczamy Mu tak wiele... Pewnie teraz patrzy z góry i uśmiecha się do swojej młodzieży..." (Motylek) 

Kochany Motylku my nigdy nie zapomimy o Naszym Wielkim Papiezu :o) i mysle ze wiekszosc ludzi na calym swiecie takze nie zapomni ... co do drugiej czesci wypowiedzi to mamy nadzieje ze tak wlasnie jest ze nasz Jan Pawel II nie tylko patrzy z gory i usmiecha sie do nas , ale takze i cieszy sie z tego ze o Nim nie zapominamy i ze Jego nauki sa przez nas praktykowane :o)

drugi fragment :

"Ciekawe czy Jan Paweł II czyta tam na górze tego bloga. Janie Pawle...czytasz?" (sacramentos9 )

Mily Sacramentosie nie wiem co napisac o tym co napisales , ale dla mnie jest to bardzo mile i wzruszajace, gdyz bardzo bym chciala zeby to bylo prawda ...

Mysle ze Sasetka zgodzi sie ze mna co do tego co dzis napisalam i poprze mnie ... jestesmy Wam wszystkim wdzieczne ze czytacie nasze notki i komentujecie je :o) 

Dzis do notki zalaczam zdjecie , ktore przedstawia Jana Pawla II z usmiechem na twarzy :o) , przyjrzyjcie sie uwaznie Nasz papiez patrzy na nas i to nie tylko ze zdjecia , ale takze z Nieba...

pozdrawiam Honia

 

Kilka slow... 2006-06-14


 

Heyka wszystkim wiem ze rzadko piszemy na naszym blogu o Janie Pawle II , ale cieszymy sie, ze tak wiele osob z Was chetnie wchodzi na nasz blog i zostawia wpisy ... Jestesmy szczesliwe, ze nasz blog stal sie, takze ze tak to nazwe "Skrzynka na listy" do Jana Pawla II , jest nam milo ze tak wielu z Was pisze do niego ... Bo przeciez on nie tylko BYŁ , JEST , ALE TAKZE BEDZIE caly czas w sercach kazdego z nas ...
Dziś mija rok i mięsiąc jak nie ma Go wsród nas ... 2006-05-02


 Najukochanszy nasz Ojcze Swiety dziś mija rok i miesiąc jak spogladasz na nas z niebios, prosimy o Twoje laski, o modlitwe za nasz narod i za caly swiat. Tak bardzo pragniemy upodobnic sie do Ciebie w calej Twojej wierze. Dziekujemy Ci Ojcze, Ty dales i dajesz nam sile...
Karol Wojtyła (pierwszy z prawej) podczas akademickich ćwiczeń wojskowych 2006-04-28


 Dnia 1 września 1939 wybuchła II wojna światowa. Ksiądz Kazimierz Figlewicz wspomina:
Poranne naloty na Kraków wywołały popłoch wśród pracowników Katedry tak, że nie miał mi kto posłużyć do mszy św. Nawinął się Karol, który przyszedł z Dębnik na Wawel do spowiedzi i komunii św., - gdyż był to akurat pierwszy piątek miesiąca, przez młodego polonistę pod względem religijnym pilnie przestrzegany. Utkwiła mi w pamięci ta pierwsza wojenna msza przed ołtarzem Chrystusa Ukrzyżowanego - wśród wycia syren i huku eksplozji. Czy ją dzisiejszy Ojciec Święty jeszcze pamięta ?
Szczególnie utkwił mi w pamięci dzień 1 września 1939 roku. Był to pierwszy piątek miesiąca. Przyszedłem na Wawel, aby się wyspowiadać. Katedra była pusta. To był chyba ostatni raz, kiedy mogłem do nie swobodnie wejść. Została później zamknięta, a Zamek Królewski na Wawelu stał się siedzibą generalnego gubernatora Hansa Franka. Ks. Figlewicz był jedynym kapłanem, który dwa razy w tygodniu mógł odprawić w zamkniętej Katedrze Mszę św. pod nadzorem niemieckich policjantów. W tych trudnych czasach stało się jeszcze bardziej jasne, czym dla ks. Figlewicza była Katedra, groby królewskie, ołtarz św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Do końca życia pozostał on wiernym stróżem tego szczególnego sanktuarium Kościoła i Narodu, a mnie nauczył wielkiej miłości do Katedry Wawelskiej, która miała stać się kiedyś moją katedrą biskupią."

W filmie "Karol - Czlowiek, który został papieżem" widać jak Karol wraz z ojcem udali się na tułaczkę wojenną, odbyli pieszą wyprawę z Krakowa aż pod San. Po paru dniach powrócili do Krakowa, zaczęli rozglądać się za pracą. Po chleb stał Karol w ogonkach, a w wolnych chwilach odszukiwał przyjaciół, znajomych. Szybko odnalazł Kotlarczyka, który uruchomiał już swój teatr. Niemcy na początku zezwolili na otwarcie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Karol Wojtyła rozmawiał w tym czasie ze znakomitym aktorem Władysławem Woźnikiem. Nawiązał powtórnie kontakty z Kydryńskim, Kwiatkowskim, Michałowską, Czuprynówną, które, zaowocowały udziałem Lolka w Teatrze Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka.
LATA WADOWICKIE 2006-04-15


 Karol Wojtyła w 1938 roku rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Fascynowały go nazwiska profesorów, na których wykłady natychmiast się zapisał, a byli to: prof. Kazimierz Nitsch, prof. Stanisław Pigoń, dr Władysław Dobrowolski, prof Mieczysław Małecki. Seminaria ze studentami prowadzili: doc. dr Kamykowski, asystent J. Spytkowski i asystent Kazimierz Wyka. Już na pierwszym roku studiów Karol zaprzyjaźnił się z Tadeuszem Kwiatkowskim, Juliuszem Kydryńskim, Wojciechem Żukrowskim, Tadeuszem Hołujem (wszyscy stali się wybitnymi pisarzami) i Mieczysławem Kietą, Jerzym Lauem, Haliną Królikiewiczówną, Janiną Garycką i innymi. Dokładnie przyswajał sobie przypisany materiał studiów, uczestniczył w seminariach, terminowo zdawał egzaminy, a także działał w kołach zainteresowań, chętnie uczestniczył w wieczorkach autorskich początkujących literatów. 

"Słowo, zanim zostanie wypowiedziane na scenie, żyje naprzód w dziejach człowieka, jest jakimś podstawowym wymiarem jego życia duchowego. Jest wreszcie ukierunkowaniem na niezgłębioną tajemnicę Boga samego. Odkrywając słowo poprzez studia literackie czy językowe, nie mogłem nie przybliżyć się do tajemnicy Słowa - tego Słowa, o którym mówimy codziennie w modlitwie "Anioł Pański" - Słowa Jana Pawła II

"Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1,14). " 

Na zdjęciu Karol Wojtyła jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego,Kraków, jesień 1938
2006-04-03



 W maju 1938 roku, wizytował gimnazjum Książę Metropolita Adam Stefan Sapieha; słowa powitalne wygłosił Karol Wojtyła, uczeń klasy VIII-ej. Jak opowiadał ksiądz Edward Zacher, Metropolita zainteresował się Karolem i pytał, na jaki kierunek studiów wybiera się po maturze. Padła odpowiedź, że Lolek ma studiować polonistykę. Na co Arcybiskup miał powiedzieć: "szkoda, że nie na teologię".
Pod koniec nauki w gimnazjum Karol poznał Mieczysława Kotlarczyka, nauczyciela w prywatnym gimnazjum u karmelitów. Zaprzyjaźnili się, rozmawiając na tematy literackie, filozoficzne, teatralne. 

Dnia 14 maja 1938 roku Karol Wojtyła zdał egzamin dojrzałości a Komisja Egzaminacyjna pod przewodnictwem Jana Królikiewicza wpisała mu na świadectwie oceny bardzo dobre. W imieniu maturzystów przemawiał Karol i gorąco dziękował wychowawcom za wysiłek jaki włożyli, by ich charaktery ukształtować prawidłowo oraz wskazać drogę do wiedzy i życia.

W miesiącach czerwiec, lipiec 1938 Karol odbył służbę w Junackim Hufcu Pracy w Zubrzycy Górnej, gdzie przeszedł przeszkolenie i pracę przy budowie drogi Zubrzyca - Krowiarki. Podczas tej służby pomagał w kuchni junackiej, a także służył do mszy świętej.
Latem 1938 roku wraz z ojcem przeprowadził się do Krakowa, gdzie zamieszkał w dwóch pokoikach u rodziny Kaczorowskich na Dębnikach przy ul. Tynieckiej 10. W taki sposób zakończyły się lata wadowickie Karola Wojtyły.

Pierwsza rocznica śmierci Jana Pawła II 2006-04-02
Witajcie:) Dzisiaj notkę piszę ja czyli Sasetka, bo ostatnio coś nie miałam czasu, a Tereska chciała żebym dzisiaj ja pisała, więc piszę.
Dzisiaj juz 2 kwietnia...Dokładnie rok temu ludzkie serca pogrążone były w nadzieji na to,że jednak Karol Wojtyła nie skończy jeszcze swej ziemskiej wędrówki. Zwłaszcza my, polacy nie chcieliśmy stracić naszego rodaka, który tak wiele zdziałał dla naszego narodu. Mimo tego,że mieszkał w Rzymie on był nam bardzo bliski i z pewnością nadal jest. Na chwile cały świat się zjednoczył ze sobą...coś fantastycznego! Ja niestety nie miałam okazji ujrzeć Jana Pawła II na żywo i bardzo tego żałuję. Jednak przeżywałam to wszystko tak jakby umarł mi ktoś bardzo bliski...To niesamowite, że ani razu nie miałam okazji Go spotkać, a jednak Jego śmierć miała dla mnie wielkie znaczenie i nie tylko dla mnie...dla milionów ludzi! 
Dzisiaj przeżywamy wszystko od nowa. W mediach słyszymy o życiu Karola Wojtyły, Jego potyfikacie i o tym jaki był wielki i jak bardzo nam wszystkim pomagał. 

Do notki dołączam zdjęcie Jana Pawła II już po śmierci...
Kilka zdań o działalności Jana Pawła II 2006-04-01



 Karol był gorąco wierzącym młodzieńcem. Brał czynny udział we wszystkich praktykach kościelnych, służył księdzu Kazimierzowi Figlewiczowi (który po okresie wadowickim przeniesiony został na wikariat Katedry Wawelskiej w Krakowie), księdzu kanonikowi Edwardowi Zacherowi. Był wieloletnim prezesem Sodalicji Mariańskiej uczniów gimnazjalnych. Brał udział w obozach przysposobienia wojskowego, a wraz z księdzem Zacherem współreżyserował "Nie Boską Komedię" Z. Krasińskiego i grał rolę Hrabiego Henryka. Uczniowie gimnazjum wadowickiego wyjeżdżali z przedstawieniami do Kalwarii Zebrzydowskiej, Andrychowa, zaś niektórzy - w miarę posiadanych pieniędzy - udawali się na przedstawienia do teatrów krakowskich. 

Jan Paweł II o swoim ojcu mówił tak:

'Po śmierci matki, a następnie po śmierci mojego starszego Brata, zostaliśmy we dwójkę z Ojcem. Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium. " 

(na zdjęciu Karol Wojtyła (ojciec) w mundurze legionisty )

Dalsze lata nauki Karola Wojtyły 2006-03-31



 Po ukończeniu Szkoły Powszechnej w 1931 roku zaczął uczęszczać do Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Od pierwszej klasy dostawał świadectwa z wynikami bardzo dobrymi. Antoni Bohdanowicz wspomina: "W latach 1932-1938 uczęszczałem do Gimnazjum razem z Karolem Wojtyłą, większość tych lat siedziałem w jednej z nim ławie, w konsekwencji odrabiałem razem lekcję w domu Karola... Otóż Lolek miał taki zwyczaj, że po przepracowaniu każdego przedmiotu wychodził do drugiego pokoju i stamtąd wracał po kilku minutach. Kiedyś drzwi były niedomknięte i zauważyłem, że Lolek modli się na klęczniku..."
Gorliwie uczył się języków obcych, w tym szczególnie pilnie greki oraz łaciny. Podobno ojciec ułożył mu mały słownik polsko-niemiecki. Karol chętnie podjął także obowiązki w międzyszkolnym teatrzyku amatorskim, gdzie wspólnie z koleżankami żeńskiego gimnazjum im. Mościckiego grali: "Antygonę" Sofoklesa, "Balladynę" J. Słowackiego, "Śluby panieńskie" A. Fredry, "Sobótkę" J. Kochanowskiego i "Zygmunta Augusta" S. Wyspiańskiego. Na konkursie recytatorskim Karol wykonywał bardzo trudny tekst "Promethidiona" C. K. Norwida. 

(na zdjeciu legitymacja Karola Wojtyły)

Początek edukacji i I Komunia Św. Jana Pawła II 2006-03-30



 Karol zwany Lolkiem, w 1926 roku rozpoczął naukę w męskiej, siedmioklasowej Szkole Powszechnej im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Wojtyłowie mieszkali przy ulicy Kościelnej 4. Po śmierci matki prowadzili życie skromnie, stołując się u sąsiadów lub w jadłodajni mleczarni. Już podczas nauki w Szkole Powszechnej wraz z ojcem oraz grupą kolegów odbył pielgrzymkę na Jasną Górę w Częstochowie. Był dobrym uczniem, chłopcem pogodnym, przyjaznym i religijnym. Szybko został ministrantem. 

"W wieku dziesięciu, dwunastu lat byłem ministrantem, ale muszę wyznać, że niezbyt gorliwym. Moja matka już nie żyła... Mój ojciec, sposotrzegłszy moje niezdyscyplinowanie, powiedział pewnego dnia: "Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Świętego. Powinieneś się modlić do Niego". I pokazał mi jakąś modlitwę.
Nie zapomniałem jej. Była to ważna lekcja duchowa, trwalsza i silniejsza niż wszystkie, jakie mogłem wyciągnąć w następstwie lektur czy nauczania, które odebrałem. Z jakim przekonaniem on do mnie mówił! Jeszcze dziś słyszę jego głos. Rezultatem tej lekcji z dzieciństwa jest moja encyklika o 
Duchu Świętym. " <-- słowa Jana Pawła II

Młode Lata Jana Pawła II 2006-03-29



Dziś w notce postanowiłyśmy napisać krótko o młodości Jana Pawła II...
Ród Wojtyłów, z którego wywodzi się Karol z Wadowic sięga swoimi korzeniami genealogicznymi końca XVIII wieku. Od Macieja Wojtyły urodzonego w 1765 roku we wsi Czaniec nad Sołą koło Kęt bierze swój początek linia rodzinna, w której przyszedł na świat w Wadowicach, dnia 18 maja 1920 roku Karol Józef Wojtyła, syn Karola i Emilii z Kaczorowskich.
Karol przed pierwszymi urodzinami

Karol był jednym z trójki dzieci Wojtyłów: Edmund ur. 28.VIII.1906 roku studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie 28 maja 1930 roku otrzymał tytuł Doktora Wszechnauk Lekarskich, pracował w szpitalu w Bielsku-Białej, zmarł 5.XII.1932 r. na skutek zarażenia epidemią szkarlatyny od podopiecznych chorych; siostra zmarła w wieku niemowlęcym, o której nie ma bliższych wiadomości.

Ojciec Karol był urzędnikiem administracji wojskowej w randze porucznika. Matka ukończyła Szkołę Sióstr Miłości Bożej przy ul. Pędzichów w Krakowie i zajmowała się dziećmi oraz domem. Zmarła 13. IV.1929 roku, gdy Karol miał zaledwie 9 lat; pochowana została na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, gdzie spoczywa również Ojciec i brat Edmund.

Jan Paweł II o swoim wychowaniu i przygotowaniu do Seminarium mówił:

"Moje przygotowanie seminaryjne do kapłaństwa zostało poniekąd zaantycypowane, uprzedzone. W jakims sensie przyczynili się do tego moi Rodzice w domu rodzinnym, a zwłaszcza mój Ojciec, który wcześniej owdowiał. Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią św. w wieku 9 lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z penością bardzo duży."  


Nasz pierwszy wspólny blog!:) 2006-03-28


Hejka:) Jak widać po temacie notki, jest to nasz pierwszy wpólny blog...nie będzie on do końca o nas, ale o Janie Pawle II...chociaż pewnie czasami znajdą się tu pewnie wątki z naszego życia:). Mamy na imię Patrycja i Honorata, jesteśmy przyjaciółkami, a połączył nas internet ;) Niestety jak na razie mamy kontakt tylko przez gg i kom, ale niedługo się to zmieni. Planujemy jechać razem na Lednice, a oprócz tego na pewno nie raz się spotkamy:D. Ja, czyli Patrycja mam prawie 15 latek, a Honia 18. Jest między nami 3 lata różnicy, ale i tak bardzo dobrze sie rozumiemy i fajnie nam sie ze sobą rozmawia. Mam nadzieje,że blog ten Wam się spodoba i będziecie często Go odwiedzać! Honorata na razie zajmuje sie szatą graficzną, a ja pisemną. Notki i tak będziemy pisać na zmiane:). Jak juz wspomniałam wcześniej blog ten będzie poświęciony Janowi Pawłowi II. Chyba nie muszę pisać dlaczego...każdy wie,że był to wspaniały człowiek i dla nas jest wzorem do naśladowania! Ja musze sie pochwalić,że mam urodzinki 18 maja czyli tak jak Karol Wojtyła :). Ok ja już kończę i pozdrawiam wszystkich odwiedzających tego bloga!:D Buziaki :*:*:*:* --->Notke pisała Patrycja czyli SaSeTka:)<---
<< Wrzesień 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930
Księga gości
 
O nas ;o)
satja88
Rawicz i Trzebnica
Słówko o nas
Kilka slow o nas hmm jestesmy jakie jestesmy ... ;o)
Zobacz mój profil
Statystyki
Tyle osóbek było:
 
15313
Tyle super osóbek skomentowało :
 
303
Tyle osób wpisalo sie do Ksiegi Pamieci ...
 
8594
Oto kilka naszych danych:

PATRYCJA:

wiek: 15 lat
ur.18.05.1991r.
im.28.08
znak zodjaku:Byk
GG:5522338
przezwisko: Sasetka

********************* 

HONORATA:

wiek:18 lat
ur.12.12.1988r.
im.22.12
znak zodjaku: Strzelec
GG:5631394
przezwisko: Tereska
 

Zobacz serwisy INTERIA.PL